Festyn Rodzinny 2012

Data wydarzenia: 05.05.2012r.
Miejsce wydarzenia: Park Joanny w Paniówkach
Organizator: Rada Sołecka Paniówki

Majówka w Paniówkach już za nami. W tym roku było to szczególne wydarzenie, gdyż zostało ono włączone w szereg imprez zorganizowanych dla uczczenia 35-lecia gminy Gierałtowice.

Festyn był naprawdę udany. Po pierwsze dzięki przez pogodę, na którą być może niektórzy nawet nie zwrócili uwagi. A to rzecz istotna przy imprezach plenerowych. Dopiero pod koniec festynu pojawiły się lekkie opady deszczu i błyski burzy w oddali, jednak nie odstraszyły one ludzi. Po drugie dzięki bogactwu programu artystycznego.
Zacznijmy od początku.
Impreza rozpoczęła się z lekkim poślizgiem organizacyjnym, jednak warto było czekać. Program artystyczny przygotowany przez ZSP w Paniówkach był wyjątkowo dopracowany. Spektakle artystyczne przelatane były muzyką. Muzycznym tematem przewodnim pierwszej części była piosenka tytułowa z serialu „Święta wojna”. Najpierw uczniowie zaprezentowali śląską wersję Shakespearowskiej tragedii Romeo i Julia. W śląskiej wersji jest to jednak zdecydowanie komedia,z której ubaw mieli nawet Ci, którzy nie za bardzo rozumieli. Myślę, że wiele osób na długo zapamięta rodziny Ciapulytów i Motyków.
Następnie uczennice zaprezentowały taniec irlandzki, a młodsi koledzy nie chcąc być im dłużni również zatańczyli w rytm hitu ubiegłego lata Michela Telo Ai Se Eu Te Pego. Do popisów tanecznych przyłączyła się następnie grupa dziewczyn ze szkoły podstawowej w strojach cheerleaderek.
Kolejna część programu artystycznego uczniów Zespołu Szkolno-Przedszkolnego to występy solowe. Wśród utworów na uwagę zasługują między innymi wykonanie polskiej wersji wciąż popularnego przeboju Leonarda Cohena Hallelujah, a także popisy młodego zdolnego gitarzysty Wojtka Masłochy, który zagrał między innymi legendarny utwór Hold the Line zespołu Toto.
Po występach solowych mogliśmy oglądać pokaz taneczny w wykonaniu cheerleaderek, tym razem z gimnazjum. Następnie wsłuchiwaliśmy się w występ solistki Patrycja Domin w towarzystwie tercetu gitarowego.
Na sam koniec w programie pojawiła się rzecz wyjątkowa – rozmowa z dwiema szczególnie zdolnymi dziewczynami – Iwoną Szymurą i Martyną Herisz. Obie młode i obie wyjątkowo utalentowane. Te dwie piętnastoletnie dziewczyny zaskoczyły na pewno wielu obecnych na festynie. Iwona niedawno wydała pierwszą książkę Era radości. Zainteresowanym podaję link do księgarni: kliknij tutaj. Ta druga pasjonuje się fotografią i jest autorką okładki do tej właśnie książki.
Program artystyczny został domknięty kolejnymi piosenkami w wykonaniu chórku naszej szkoły.
Jak widać na brak młodych talentów na pewno nie wolno nam narzekać.

Po występach uczniów przyszedł czas dla nieco starszej widowni, choć zapewne i młodzi czasem lubią taką muzykę z przytupem. Na scenie pojawił się zespół Kamraty! Tradycyjnie już zabawiali swoją muzyką publiczność. Szkoda, że jakoś nie garnęła się ona do tańca. Miejmy nadzieję, że nadrobią to za rok. Muzyka tego zespołu jak żadna inna pasuje na festyn rodzinny i po prostu nie mogło ich tutaj zabraknąć.

Po kamratach na scenie pojawił się gość specjalny – zespół Coral, który zabrał nas w barwną podróż po największych przebojach Anny Jantar. Naprawdę przyjemnie słuchało się tego występu.

I na koniec coś dla nieco młodszej publiczności, choć i tym razem nie wątpię, że i wśród starszych znajdą się osoby lubiące te klimaty – nasz lokalny zespół aspirujący do światowego poziomu – Glass Balerina (któraś z kolei nazwa, znając ich nie przywiązujcie się do niej ;). Muzyką nawiązują trochę do Myslowitz i tym podobnych klimatów. Klasyfikując ich w ramy gatunkowe jest to coś z pogranicza pop rocka i punk rocka. Tak czy inaczej zespół zachwyca. Pierwszy szok wielu przeżyło słysząc śpiewającego Matta (Mateusza Noconia). Po pierwsze dlatego że śpiewa, po drugie dlatego jak śpiewa (tzn. jak dobrze śpiewa). Naprawdę kawał dobrej muzyki.

I na koniec dyskoteka pod chmurką. Wiele osób się bawiło. I to dobrze się bawiło. Bawili się nawet Ci, po których się nikt tego nie spodziewał. W tle mogliśmy oglądać również wizualizacje autorstwa Bartłomieja Leszek. Nawet Koko Euro Spoko można z przyjemnością zatańczyć gdy ktoś na ścianie obok puszcza tańczące w tym rytmie teletubisie. ;)

I to tyle, jeśli chodzi o tę wspaniałą majówkę. Spotkajmy się znów za rok. Z całą pewnością będzie to równie udana majówka.
Tomasz Szołtysek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *